Paznokciami zajmuję się już… O zgrozo… 11 lat! Ile wykonałam do tej pory wszystkich stylizacji, ile zrobiłam paznokci hybrydowych, już nawet nie liczę. Straciłam rachubę w momencie, w którym robienie paznokci stało się moją codzienną pracą.

Domyślacie się zatem, że paznokcie i związane z nimi zagadnienia są mi bardzo bliskie. Większość tych zagadnień dotknęłam osobiście, np. rozwiązując problemy moich klientek.

Manicure hybrydowy jest obecnie, bezsprzecznie jedną z najbardziej popularnych form stylizacji paznokci. Ma wiele zalet: jest trwały, nie odpryskuje, jak lakier klasyczny, utwardza naturalną płytkę czyniąc ją bardziej odporną na uszkodzenia mechaniczne. No i najważniejsze: nie trzeba czekać aż wyschnie!

Metoda hybrydowa, ze względu na swą popularność ma zarówno wielu zwolenników, jak i przeciwników. Przez lata zdążyło się też pojawić wiele mitów na temat manicure hybrydowego czy samych lakierów hybrydowych. W większości mity te dotyczą rzecz jasna, szkodliwości działania hybryd.

Postanowiłam się dzisiaj przyjrzeć tym mitom i raz na zawsze się z nimi rozprawić, ponieważ większość z nich nie ma żadnego potwierdzenia w rzeczywistości. Mity te tworzą się z różnych powodów. Jedni są po prostu absolutnymi przeciwnikami wszelkich, „sztucznych” metod stylizacji paznokci, uznają tylko to, co naturalne i starają się za wszelką cenę dowieść rzekomą inwazyjność hybrydy wobec płytki paznokcia. Inni znowu trafili do osób/salonów, gdzie w trakcie wykonywania manicure hybrydowego uszkodzona została płytka paznokcia z powodu nieumiejętnej aplikacji hybrydy, nie zachowania higieny i bezpieczeństwa pracy czy też braku umiejętności obsługi, np. frezarki.

Istnieje też spora rzesza Pań, które samodzielnie przy pomocy zębów po prostu zerwały lakier hybrydowy zrywając tym samym razem z hybrydą warstwy swojego naturalnego paznokcia i twierdząc przy tym, że hybryda niszczy paznokcie. Niech pierwsza rzuci kamieniem ta, której się to nigdy nie zdarzyło!?

Mamy zatem gwoździa programu:

MIT 1 „Hybryda niszczy paznokcie”

Otóż poprawnie aplikowana hybryda nie niszczy naturalnej płytki paznokcia. Jeśli stylizację wykonuje osoba doświadczona, która posiada wiedzę o budowie paznokcia, przestrzega zasad higieny i bezpieczeństwa pracy oraz zna schemat poprawnej aplikacji hybrydy, o uszkodzeniach nie ma mowy.

Istotne jest, aby naturalnej płytki paznokcia nie przepiłować.

Kiedy aplikujemy hybrydę pierwszy raz, wystarczy zmatowić płytkę bloczkiem o delikatnej gradacji. Jeśli ściągamy wcześniej już nałożoną stylizację, kierujemy się odpowiednią kolejnością: frez, pilnik, bloczek polerski, aby nie naruszać frezem naturalnego paznokcia.

Używając frezów do skórek, zachowaj szczególną ostrożność! Zbyt mocne dociskanie frezu w trakcie pracy może uszkodzić macierz paznokcia, który będzie odrastał zniekształcony.

Warto ograniczyć używanie acetonu do ściągania hybrydy. Aceton wysusza zarówno paznokcie, jak i skórki. Jeśli rezygnujemy całkowicie z noszenia hybrydy, zostawmy ładnie wygładzoną, cienką warstwę bazy , która dodatkowo ochroni nam rosnący paznokieć.

2 MIT „Semilac uczula”

Na początku muszę wyjaśnić kilka kwestii. Po pierwsze: alergie skórne to reakcje skóry na kontakt z alergenem. W okolicach dłoni i paznokci najczęściej objawiają się przez pokrzywkę, łuszczenie, onycholizę, egzemę czy wyprysk kontaktowy.

Alergie są kwestią indywidualną! To, co uczula Ciebie, mnie niekoniecznie musi. Taka reakcja może wystąpić od razu po kontakcie z alergenem lub po wielu latach. Zawsze jednak uczula produkt NIEUTWARDZONY. Niezależnie od marki, jaką używamy.

Najważniejszą zatem kwestią jest przestrzeganie zasad higieny i bezpieczeństwa pracy:

  • pamiętaj, że bezpośrednio na paznokieć mogą być aplikowane wyłącznie bazy. Kolor i top nie powinien mieć bezpośredniego kontaktu z płytką paznokcia.
  • Dbaj o to, aby nie zalewać skórek. Bądź ostrożna przy malowaniu „pod skórki”, aby nieutwardzony produkt nie dostał się na skórę czy w miejscu zacięcia.
  • Pamiętaj, aby lampa miała min. 24W mocy. Od 24W rozpoczyna się prawidłowy proces utwardzania produktów. Pamiętaj, aby lampę wymieniać, gdy żarówki słabo świecą.
  • Czyste miejsce pracy, czyste sprzęty, buteleczki, pędzelki i powierzchnie są bardzo istotne, aby nie przenosić na nich nieutwardzonych produktów, których później będzie dotykała skóra (Twoja czy klientki).

Pamiętaj, nie uczula marka, a alergen! Przestrzeganie podstawowych zasad higieny i bezpieczeństwa pracy skutecznie wyeliminuje problem.

3 MIT „Lampa UV powoduje raka”

Należy powiedzieć na początku, że lampy UV i LED emitują takie same fale UVA i nie ma znaczenia, czy jest to lampa UV czy LED. Promieniowanie jest takie samo, różni się tylko rodzajem żarówki.

Testy wykazały, że lampy UV do paznokci są całkowicie bezpiecznie, jeśli używa się ich w sposób prawidłowych, czyli zgodnie ze wskazaniami producenta. Badacze udowodnili, że nie zwiększają one ryzyka zachorowania na raka skóry.

A teraz trochę faktów i liczb:

  • osoba, która poddaje się zabiegom stylizacji paznokci ma kontakt z lampą UV średnio, co dwa lub trzy tygodnie przez ok. 6-10min. w czasie przerywanym. Można zatem zaryzykować stwierdzenie, że bardziej szkodliwe jest wystawianie dłoni na promieniowanie słoneczne jadąc w korku w upalny dzień.
  • Skóra na zewnętrznej części dłoni jest ok. 3x bardziej odporna niż skóra na czole, policzkach czy plecach
  • płytka naturalnego paznokcia chroni łożysko i jest skutecznym blokerem UV(mniej więcej takim, jak SPF40)

Nie ma więc dowodów na to, że lampy używane do stylizacji paznokci powodują raka. Istnieją jednak pewne przypuszczenia, że roztaczanie tak czarnych wizji na temat szkodliwości produktów światłoutwardzalnych jest zagraniem czysto biznesowym. Ktoś pewnie na tym korzysta…

No cóż, na pewno cierpią na tym użytkowniczki lakierów hybrydowych zamartwiając się wizją nowotworu.

4 MIT „Im grubsza warstwa, tym trwalsza stylizacja”

Otóż, nic nie zapewni trwalszej stylizacji, niż odpowiednie przygotowanie naturalnej płytki paznokcia oraz użycie profesjonalnych produktów.

Ani dodatkowa warstwa bazy, żelu, ani też dwie dodatkowe warstwy topu nie przedłużą trwałości stylizacji. Wręcz przeciwnie, zbyt gruba warstwa produktu wygląda nieestetycznie a płytka paznokcia jest wtedy jeszcze bardziej narażona na urazy mechaniczne.

Znajomość rodzajów płytki paznokcia jest również kluczowa, ponieważ na tej podstawie dobieramy produkty, które najlepiej się dla danej płytki nadają, a to przełoży się na trwałość stylizacji. W tym przypadku stwierdzenie „mniej znaczy więcej” naprawdę szalenie się sprawdza.

Na sam koniec chciałabym jeszcze poruszyć temat proteinowych, odżywczych czy też witaminowych baz hybrydowych. Spotykam się w swoim gabinecie bardzo często ze stwierdzeniami, że tylko po bazie proteinowej paznokcie są mocne, odżywione i rosną, jak szalone. Zdarzają się również sytuacje, w których klientki kategorycznie odmawiają nakładanie innej bazy, ponieważ słyszały, że ta baza jest najlepsza, jedyna i najsłuszniejsza.

Nie chcę rozwodzić się tutaj nad składami tych produktów i ich faktycznemu działaniu. Nie chcę też podważać skuteczności tych produktów. Chcę jednak zwrócić uwagę na pewien fakt:

nie mam wśród produktów w gabinecie żadnej bazy proteinowej czy witaminowej. Jedynym produktem, na którym pracuję jest sprawdzona przeze mnie przez lata baza budująca, która działa rewelacyjnie na 99% moich klientek. Paznokcie po tej bazie są twarde, wzmocnione, bardziej odporne na urazy mechaniczne, nie łamią się, a w konsekwencji-rosną, jak szalone!

(Przypominam, że nie jest to baza witaminowa).

Drugi fakt jest taki, że na rynku dostępnych mamy dziesiątki rodzajów baz hybrydowych. Każda z nich jest stworzona z myślą, o jakimś konkretnym typie paznokci i to co służy Twoim paznokciom, niekoniecznie będzie służyło mi czy innej klientce. A uwierzcie, zdarza się wiele klientek, którym baza proteinowa/witaminowa odchodzi płatami.

Nie trzymajmy się proszę utartych schematów, nie powielajmy prawd zasłyszanych od koleżanek, którym dany produkt świetnie się sprawdził. Nie mówmy, że coś jest jedyne i słuszne, bo komuś się jednak nie sprawdzi i przyjdzie rozczarowanie, a z perspektywy stylistki-bardzo trudno wytłumaczyć potem klientce, że baza nie była trwała, bo nie na wszystkich działa tak samo.

Sugeruję, żeby w każdej dziedzinie czy wątpliwości zawsze poszukiwać wiedzy, wszelkiego źródła, które może nam dać jakąś prawdę na dany temat. Dobrze też w każdej wątpliwości kierować się własną intuicją i doświadczeniem. Ewentualnie podszeptami zdrowego rozsądku, on wie co mówi.

A mity… Włożyć między bajki!

Piśmiennictwo:

Kategorie: Paznokcie

0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *